Od lewej: prof. Piotr Małoszewski (Chrz. Centrum), Krzysztof Nowacki (ZP" Zgoda"), Wiesław Lewicki (Kongres Polonii Niemieckiej), Marek Wójcicki i Józef Malinowski (ZPwN "Rodło") Aleksander Zając (Polska Rada w Niemczech)
Podczas spotkania postanowiono utworzyć Stałą Konferencję Dachowych Organizacji Polonii i Polaków w Niemczech złożoną z członków Konwentu: Chrześcijańskiego Centrum, Kongresu Polonii Niemieckiej, Rady Polskiej w Niemczech i Związku Polaków "Zgoda" w RFN oraz Związku Polaków w Niemczech spod znaku Rodła, której celem jest wypracowywania wspólnego stanowiska Polonii Niemieckiej i Polaków w Niemczech oraz reprezentowania go wobec władz niemieckich, polskich i Unii Europejskiej.
Ponadto opracowano wspólne postulaty w głównych sprawach nurtujących Polonię i Polaków w Niemczech na międzyrządowe rozmowy polsko-niemieckie nt. realizacji polsko-niemieckiego traktatu z 17 czerwca 1991 roku.
Obrady przebiegały w koleżeńskiej i konstruktywnej atmosferze. Ustalono, że spotkania Stałej Konferencji będą odbywały się regularnie.
Jak wiemy w Polsce mieszka około 38 mln Polaków. Niespodzianką jednak jest, że poza granicami Polski żyje także ogromna ilość, bo około 20 mln naszych rodaków! Jest to liczebnie czwarta na świecie emigracja - po chińskiej, niemieckiej i włoskiej. Około dwie trzecie polskiej emigracji żyje na innych kontynentach, poza Europą, przede wszystkim w Ameryce Północnej (USA, Kanada), Ameryce Południowej (Brazylia, Argentyna) i w Australii. Pragnę teraz krótko opisać historię Polonii w tych pięciu „leżących za oceanem” krajach.
USA Oficialne statystyki szacują liczbę Polaków w Stanach Zjednoczonych na ponad 10 milionów (10.600.000). Najbardziej znany obszar polskiego osadnictwa to południe „Krainy Wielkich Jezior”, czyli stany Michigan, Indiana, Illinois czy New York oraz miasta Chicago, Detroit i Buffalo, gdzie polscy imigranci znajdowali początkowo zatrudnienie w wielkich rzeźniach chicagoskich czy fabrykach samochodów w okolicach Detroit. Ale polscy emigranci osiedlali się wszędzie tam, gdzie tylko była praca, a więc oczywiście w Nowym Jorku, w Cleveland, Milwaukee, Baltimore, Filadelfii, ale też w Denver, Los Angeles czy Seattle (przemysł samolotowy i zbrojeniowy).
Jednakże z jednym miastem kojarzy się Polonia amerykańska najbardziej – mowa oczywiście o Chicago. Choć brzmi to na paradox, drugim co do wielkości miastem polskim na świecie jest właśnie Chicago! Mieszka tam - uwzględniając całą aglomerację miasta - ponad 1,3 mln osób polskiego pochodzenia (w Warszawie 1,7 mln, w Łodzi czy Krakowie ok. 750 tys.). Polonia w Chicago jest dobrze zorganizowana, mieści się tam też siedziba władz centralnych Kongresu Polonii Amerykańskiej (Polish American Congress, zał. 1944) oraz inne organizacje, jak Związek Narodowy Polski (Polish National Alliance, zał. 1880), Zjednoczenie Polskie Rzymsko-Katolickie (Polish Roman-Catholic Union, zał. 1874) czy Związek Polek w Ameryce (Polish Woman`s Alliance of America, zał. 1898). Charakterystyczne dla Chicago są organizacje polskich Górali, jak np. Związek Podhalan w Północnej Ameryce (Polish Highlanders Alliance of North America, zał. 1929), skupiający wszystkie amerykańskie koła, kluby, stowarzyszenia i związki Podhalan w USA. Podhalanie w Chicago wydają też własne pismo „Tygodnik Podhalański” oraz mają swoje programy radiowe, jak "Gawędy", "Poezja i muzyka góralska" czy "Na góralską nutę". Dzielnica Chicago - Archer Heights, położona na południowym zachodzie miasta, wzdłuż ulicy Archer Avenue, zamieszkana jest w większości przez Polaków z Podhala. Przy ulicy Archer Avenue mieści się też Dom Podhalan. Czytaj dalej -->
Wobec doświadczeń ze wschodu i obaw, że walki w Warszawie będą oznaczały zniszczenie miasta i straty ludności cywilnej, wahano się czy objąć ją "Burzą". Przeważyło jednak przekonanie, iż bitwa o Warszawę ma znaczenie nie tylko wojskowe, ale także polityczne, ponadto brano pod uwagę napięcie emocjonalne panujące wśród mieszkańców stolicy i gorącą chęć walki wyrażaną przez żołnierzy AK. Ostatecznie rozkaz o rozpoczęciu powstania w Warszawie wydany został - z udziałem Delegata Rządu i przewodniczącego RJN - 31 lipca, gdy czołowe jednostki Armii Czerwonej docierały do położonej na wschodnim brzegu Wisły dzielnicy Praga.
Zwracamy się z apelem o pomoc dla powodzian zarówno do Polskich Organizacji jak i całej Polonii w Niemczech i w Europie. Prosimy o przekaz pieniężny wg własnego uznania z hasłem „POWÓDŹ" lub "HOCHWASSER” na konto Kongresu Polonii Niemieckiej , polonijnej organizacji wyższej użyteczności publicznej:
Polnischer Kongress in Deutschland e.V. Deutsche Bank - Konto-Nr: 150 73 91 - BLZ: 390 700 24
lub IBAN: DE51390700240150739100 BIC/SWIFT-Code: DEUTDEDB390
Prosimy o przekazanie naszego apelu szerokim kręgom Waszych przyjaciół, znajomym i wszystkim, którzy sczerze chcą pomóc poszkodowanym Rodakom !
Niemiecki minister gospodarki Rainer Bruederle chce zabiegać za granicą o wysoko wykwalifikowanych pracowników, których potrzebują firmy w Niemczech. Jak ocenił w wywiadzie prasowym, firmy mogłyby wprowadzić zachęty finansowe dla zagranicznych fachowców. "Temat, w jaki sposób Niemcy mogą wreszcie stać się atrakcyjne dla fachowej siły roboczej z zagranicy, zajmuje wysokie miejsce w moim programie" - powiedział Bruederle w opublikowanej w piątek rozmowie z dziennikiem gospodarczym "Handelsblatt". "Niemcy mają w tej sprawie wiele do nadrobienia" - dodał.
Stosunki polsko-niemieckie będą lepsze tylko wówczas, jeśli obie strony potraktują je bardziej poważnie - pisze w środę niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Według gazety obie strony powinny wyciągnąć naukę ze sporów ostatnich lat. A Berlin powinien wreszcie wysyłać do Warszawy ambasadorów... mówiących po polsku. Gazeta komentuje wtorkową wizytę prezydenta Niemiec Christiana Wulffa w Warszawie. Jak pisze, umiarkowanie konserwatywna Platforma Obywatelska, do której należą polski prezydent elekt Bronisław Komorowski oraz premier Donald Tusk, jest partnerem niemieckiej chadecji na płaszczyźnie europejskiej. "Podczas pierwszej wizyty Wulffa Warszawie wszyscy trzej uznali, że wobec takiej wspólnoty politycznej między Polską a Niemcami wszystko będzie dobrze" - pisze "SZ".